Racibórz, dn. 13.10.2025r.

To, co do siebie mówisz, ma większą moc, niż myślisz


Czy zdarza Ci się mówić do siebie rzeczy, których nigdy nie powiedziałabyś bliskiej osobie?

Muszę być lepsza.

Jestem do niczego.

Tylko ja tak mam.


Te słowa wydają się niewinne, ale z czasem potrafią zbudować w nas surowy, krytyczny głos.

Taki, który nie daje wytchnienia.

Taki, który sprawia, że czujemy się niewystarczające, nawet gdy naprawdę się staramy.


A przecież można inaczej.


Spróbuj zamienić słowa…


Zamiast Muszę być lepsza

Robię tyle, ile potrafię dziś



Zamiast Jestem do niczego

Czasami mam trudny dzień. I to też ja.



Zamiast Tylko ja tak mam

Nie jestem sama z tym, co czuję.


Słowa, które mówisz do siebie, są Twoim codziennym towarzyszem.

Mogą wspierać - albo ranić.


Twój wewnętrzny dialog ma znaczenie


Zmiana języka, którym się do siebie zwracasz, to nie fanaberia.

To jeden z najprostszych sposobów, by poczuć się choć odrobinę lepiej - nawet w trudny dzień.


Nie chodzi o „myślenie pozytywne” za wszelką cenę.

Chodzi o łagodność wobec siebie.

O uznanie, że możesz się potknąć, zmęczyć, zwątpić - i nadal zasługujesz na dobre słowa.


Każde robię, co mogę to krok w stronę życzliwości.

Każde to też ja - w stronę akceptacji.


Spróbuj dziś


Złap jedną myśl, którą sobie powtarzasz…

i zapytaj:


Czy powiedziałabym to komuś, kogo kocham?


Jeśli nie - spróbuj znaleźć słowa, które byłyby dla Ciebie bardziej wspierające.


Nie od razu, nie na siłę.

Krok po kroku - tak jak uczysz się mówić do siebie na nowo.


Masz wpływ na swój wewnętrzny dialog.

I to naprawdę ma znaczenie.


psycholog

Beata Brzozowska